Menu

Anna Blog

...takie sobie dyrdymałki...

Miał być radosny wpis

annazadroza

To miał być radosny wpis. Ponieważ dzień grania Orkiestry to dzień radości, fantastycznej atmosfery, poczucia wspólnoty, solidarności, poczucia jedności w pomaganiu, w możliwości zespolenia się w dobrym, szczytnym celu dla ratowania życia i zdrowia dzieci, bezradnych, chorych maleńkich istotek. Ponieważ jest w nas dużo dobra i w tym dniu staje się ono ukierunkowane, nie rozproszone. Ponieważ lubimy pomagać, co widać w niezliczonych aktach zbierania środków na operacje dzieci za granicą, dla ofiar powodzi czy pożarów. Ponieważ kochamy swoich bliskich. Ponieważ chcemy im zapewnić jak najlepsze warunki życia i rozwoju. Ponieważ...ponieważ...ponieważ.... Dlatego dzień zbiórki Orkiestry jest dniem kojarzonym z radością. Z nadzieją na uratowanie życia - czego dowodem są dzieci i osoby już dorosłe, które jako maluchy miały okazję skorzystać ze sprzętu zakupionego przez WOŚP a teraz zbierają datki do kolorowych puszek, żeby pomagać innym. W całej Polsce ludzie grają opowiadając ile dobrego ich spotkało dzięki działaniom Jurka Owsiaka i Orkiestry.
A jednak przed niedzielnym orkiestrowym graniem pojawiły się hejty, obrzydliwe ataki, haniebne słowa, obrażanie, lżenie. Z twórcy projektu, który przyniósł służbie zdrowia 1 miliard!!! przez 27 lat grania, usiłujące zrobić bandziora i złodzieja, nawet - a właściwie przede wszystkim - w tzw. publicznej tv. To walka dobra ze złem - od dawna takie wrażenie ma wielu ludzi. Oczywiście bez żadnych wątpliwości, że jasną stroną jest Jurek Owsiak z Orkiestrą i wszystkimi grającymi z nim, których są miliony. Uosobieniem zła są ci, którzy nawołują, żeby nie pomagać. Ale jeśli trafią do szpitala, z pewnością chętnie skorzystają ze sprzętu z naklejonym serduszkiem.
Obrzydliwa wojna nienawidzących się plemion doprowadziła do barbarzyńskiego ataku. Po słowach "To cudowny czas dzielenia się dobrem" został zaatakowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Przez bandytę, który niedawno opuścił więzienie. Prezydent walczy o życie po pięciogodzinnej operacji, wciąż stan jego jest bardzo, bardzo ciężki. Mnóstwo ludzi oddaje krew, mieszkańcy miasta gromadzą się przed szpitalem, trzymają kciuki za niego, modlą się. Z każdej strony słychać, że zasługuje na to, bo jest dobrym człowiekiem, oddany swojemu ukochanemu miastu i jego mieszkańcom, zawsze dostępny, otwarty na potrzeby ludzi, spieszący z pomocą.
Nie tak dawno prezydent Adamowicz skarżył się na mowę nienawiści, która dotknęła bezpośrednio jego i kilku innych prezydentów polskich miast w postaci "aktów zgonu" wystawionych przez młodzież wszechpolską. Prokuratura umorzyła śledztwo, nie dopatrzyła się nawoływania do nienawiści, jedynie tylko wyrażenia niezadowolenia. Od razu następuje ciąg skojarzeń z np. wieszaniem zdjęć europosłów na szubienicach, ze sformułowaniem typu "nie popieram ale rozumiem", z atakiem na dziennikarza, który pokazał neofaszystów świętujących urodziny hitlera, z uniewinnianiem "młodzieży" bijącej kobiety za trzymanie białej róży itp., itd. Znamy z historii - aby społeczeństwo trzymać w ryzach - trzeba karać, ścigać, nękać, straszyć każdego, kto śmie mieć inne poglądy: dziennikarzy, pisarzy, lekarzy, prawników, nauczycieli...
Władza znana z kart historii skłóca ludzi, żyje samym złem, karmi się złymi uczuciami, emocjami, nie potrafi istnieć w warunkach pokojowych, musi mieć konflikt, musi mieć wrogów, bo tylko strachem "przed" i nienawiścią "do" trzyma w kupie swoich zwolenników. Takie postępowanie za sobą pociąga następstwa. Mowa nienawiści staje się codziennością, ludzie na nią obojętnieją, przyzwyczajają się. Politycy nie reagują na ostrzeżenia, że eskalowanie nienawiści prowadzi do przekroczenia masy krytycznej. Nie są w stanie opamiętać się i debata publiczna jest skażona plemiennym podejściem, potwory ziejące nienawiścią (w rodzaju Krystyny P. i wielu, bardzo wielu innych) cieszą się uznaniem i "działają" na pierwszej linii.
Osoby niezrównoważone psychicznie odbierają ogólną atmosferę, odbierają to, co w używanym języku jest dominantą, a u nas nienawiść jest dominującym uczuciem na co dzień wylewającym się do nas z mediów. Nawet gdy nienawidzący próbują uczucia ukryć, czasem ujawniają się one (jak w słynnym wystąpieniu bez żadnego trybu) bez osłony.
Czy kiedyś zrozumiemy, my, dwa plemiona żyjące w kraju nad Wisłą, że język zarzutów wobec przeciwnika nie musi być językiem nienawiści? Że możemy się spierać używając merytorycznych argumentów dla dobra nas wszystkich, a nie na zasadzie "ja mam rację a potem choćby potop"?
Chciałabym mieć nadzieję, że trudna sytuacja może być przyczynkiem do głębszej refleksji, że przyniesie opamiętanie ale... miałam ją po śmierci Karola Wojtyły, po katastrofie smoleńskiej... Krótko trwała zgoda, szybko nienawiść plemienna wybuchła ze zdwojoną siłą.
Jedynym światełkiem jest właśnie światełko Orkiestry. Zbiórka mimo wszystko, duża przekazana kwota, na którą składają się większe i zupełnie drobne sumy z serca płynące, symbol czegoś najlepszego, co się w Polsce dzieje.

 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • e.urlik

    Chciałoby się wykrzyczeć wszystkie okropne rzeczy, które przychodzą do głowy po tym co się stało. I obawiam się, że ci obrzydliwi ludzie zwalą wszystko na WOŚP i na Pana Owsiaka (wielki szacun), że to jego wina, bo nie dopełnił jakiś obowiązków. To, że podał się do dymisji oznacza, że te wszystkie Pawłowicz wygrały. Że wygrała opcja faszystowska i niewiele już zostało dla nas nadziei. A sprawca nie zostanie właściwie osądzony.
    Ale z drugiej strony... może to będzie punkt zwrotny. Może do ludzi dotrze wreszcie, kto jest winny sianiu nienawiści. Nie wiem, dlaczego czuję się tak podle, przecież jestem po jasnej stronie mocy :-(

  • fusilla

    Czuję złość i smutek!

  • emma_b

    też się czuję podle i w przeciwieństwie do Ewy wiem dlaczego:(

  • tessa37

    Mnie sie nie zdarza, zeby mi slow braklo, ale...właśnie mi ich braklo:(
    To jakiś koszmar jest i nie wiem co (poza sama tragedia) gorsze: prawicowy-dalszy hejt co poniektórych, czy obłuda innych...

  • kotimyszkot

    To jest koszmar, aż się wierzyć nie chce w to, co się stało i w to, co się dzieje ze światem i z ludźmi :(

  • urszula97

    Smutne,co wiecej napisać,odszedł Wielki Człowiek a drugi chce opuścić WOŚP,a może już ma dosyć hejtów,może już brak mu sił na walkę o ten piekny dzień?

  • 45gogula

    chciałoby się powiedzieć ...co to się z ludźmi ostatnio porobiło? no zero logicznego wytłumaczenia...

  • Gość: [annazadroza] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Ewo, Fusilko,Emmo, Tesso, Myszokocie, Urszulo, Gosiu - nawet "uśmieszek" tu wydaje się nie na miejscu.
    Dziękuję za słowa, zaledwie trzy dni minęły od tamtego tragicznego w skutkach wieczoru, a zdaje się, że jesteśmy w zupełnie innym świecie. Patrząc na tłumy gromadzące się w całej Polsce ze światełkiem - po jasnej stronie mocy - mam nadzieję, iż takie potwory, takie "Pawłowicze" nie mogą wygrać.

© Anna Blog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci